Browse By

Dlaczego zawód striptizerki się opłaca?

W społeczeństwie głośno nie mówi się o działalności klubów ze striptizem. To temat tabu, jednak branża ta radzi sobie na rynku i ma grono zwolenników. Sama interesowałam się tym, co skłania młode kobiety do pracy w takich klubach. Swojej ciekawości dałam wstępnie upust czytając biografię Jenny Jameson, jednej z najbardziej znanych amerykańskich gwiazd porno, która na początku swojej kariery zabawiała gości jednego z klubów ze striptizem właśnie, gdzie była blond gwiazdą. Otrzymałam kilka odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, jednak amerykańskie realia znacznie różnią się od tych polskich. Gnębiona ciekawością postanowiłam zrobić krok do przodu i odwiedziłam jeden z polskich klubów.

Nocna wyprawa

Była to letnia noc, około godziny 23:00, kiedy wraz z dwoma kolegami weszłam do klubu. Wejścia do klubu pilnowali dobrze zbudowani panowie. Lustrując nas od stóp do głów po kilku minutach wpuścili. Moim oczom ukazała się rura znajdująca się na środku sali. Nie można było jej nie zauważyć, zresztą chyba o to chodziło, aby spojrzeć od razu tam i zauważyć dziewczynę, która się na niej wije. Podeszliśmy do baru, który obsługiwała młoda, ładna dziewczyna, skąpo ubrana. Kupiliśmy trunek i usiedliśmy w loży. Poza nami było dziesięciu mężczyzn. Pięciu zabawiało się oddzielnie, w grupie – ewidentnie był to wieczór kawalerski. Skupiłam się jednak na samych dziewczynach. Wyglądały na zadowolone, uśmiechały się, ich ruchy były bardzo precyzyjne – widać, że w branży nie były nowicjuszkami. Zaczęłam patrzeć na nie z podziwem, bo sama nigdy bym takich akrobacji nie zrobiła. Tej, która była bliżej mnie mogłam się lepiej przyjrzeć. Miała lekkie rysy twarzy, duże oczy, pełne usta. Widać jednak, że biust miała zrobiony. Tańczyła w samych stringach i nie widać było po niej żadnego skrępowania. Jedna, jak widziałam z daleka, tańczyła w stroju.

Po chwili wstałam i poszłam ponownie do baru. Dziewczyna uśmiechnęła się, podała mi tym razem sok. Była rozmowna. Akurat nikogo nie było przy barze, za ladą panował porządek, więc zagadała do mnie, dlaczego tu przyszłam. Raczej rzadko widzi się dziewczyny w takich miejscach, więc pytanie było jak najbardziej na miejscu. Powiedziałam, że chciałam popatrzeć, że fascynuje i ciekawi mnie ta branża, ten zawód striptizerki. Dowiedziałam się w trakcie tej rozmowy ciekawych rzeczy.

Podwójne, bogate życie

Dziewczyna za barem również tańczy, jednak dziś nie była jej zmiana. Striptizerki nie są zmuszane do tego, co robią, wręcz przeciwnie – same tego chcą i czują się dobrze pokazując swoje ciało.

-„Lubię to co robię, nie krępuję się, nie wstydzę. Dodatkowo zarabiam bardzo dużo pieniędzy, mogę pozwolić sobie na to, czego bym nie mogła sobie kupić pracując w normalnej branży, w biurze czy w sklepie. Ludzie nie pochwalają tego, ale nie obchodzi mnie to. Niedawno kupiłam sobie nowy samochód z salonu. Ty masz samochód? Możesz sobie na taki pozwolić? Domyślam się, że nie, jak większość ludzi w tym kraju. Ja nie żyję w stresie, że zabraknie mi pieniędzy. Mam sporo odłożonych” – powiedziała.

To prawda, nie stać mnie. Widać było po niej, że jest zadbana, że używa dobrych kosmetyków, ma piękne buty.

-”A jeśli byś miała dzieci?” – zapytałam.

-”To niczego by to nie zmieniło, dalej bym tu pracowała. Przecież grunt to zapewnić im przyszłość. Nigdzie nie zarobię więcej. Póki dzieci są małe i niczego nieświadome to myślę, że to żaden problem. Gorzej z rodzicami kolegów, koleżanek, ale to wystarczy być dyskretnym i nie rozpowiadać dookoła gdzie się pracuje” – odrzekła. „To trochę jak drugie życie, drugie wcielenie. Nie takie słodkie i grzeczne jak na co dzień. To ciekawa odmiana. Ja dzięki niej czuje się spełniona, kobieca i piękna”.

Mogłam zrobić kilka zdjęć. Oto przykładowe z pokazów dziewczyn:

Niektóre pokazy były wręcz teatralne. Widać, że dziewczyny nie robią nic, co by mogło być przypadkowe. Dowiedziałam się również, co skłoniło inne dziewczyny do podjęcia pracy. W klubie jest ich kilka, przychodzą na zmiany, niektóre mają swoich stałych obserwatorów. Nie uważają, aby się sprzedawały. Chodzi raczej o pokazanie siebie, pięknego, zadbanego ciała. Sprzedawanie się to prostytucja, a tu nikt ich nie dotyka, przynajmniej nie w ten niedozwolony sposób. Nie czują aby robiły coś złego. Chcą szybko i dobrze zarobić, ponadto pracują nocą, co dla wielu z nich jest wygodne. Mogą pozwolić sobie na wakacje za granicą w luksusowych hotelach. To im rekompensuje wszystko. Są dzięki tej pracy samodzielne. Nie mają problemów z szefami, ponieważ Ci są zadowoleni z obrotów klubu. Żyją z reguły bezstresowo, choć jedna miała chłopaka, przed którym to ukrywała i to niszczyło jej nerwy. Ostatecznie zerwała z nim i wyjechała z miasta do innego klubu.

Z klubu na okładkę gazety

Na tyłach klubu było małe studio fotograficzne. Wynajmował je młody chłopak, gdyż było po okazyjnej cenie (ze względu na lokalizację). Były tam dziewczyny pozujące do zdjęć dla czasopism dla panów. Pokierowała mnie barmanka. Zaglądnęłam do środka. Można było usłyszeć śmiech i rozmowy. Dziewczyny wygłupiały się przed aparatem. To dodatkowe źródło dochodu dla nich i jak się okazało, striptizerki często goszczą przed fotografem.

Po wysłuchaniu historii i oglądnięciu zmysłowych tańców wróciłam do domu. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Bycie striptizerką naprawdę może się bardzo opłacać.

One thought on “Dlaczego zawód striptizerki się opłaca?”

  1. Maja29 says:

    A ile taka striprizerka zarabia?

Comments are closed.