Browse By

Afryka – suchy ląd pełen życia

Nasza ekipa wycieczkę do Aryki planowała od dawna. W ostatnim tygodniu kwietnia udało się to marzenie zrealizować. Po odpowiednich przygotowaniach wyruszyliśmy na ten niezwykły kontynent. Podróż trwała prawie cały dzień. Wystartowaliśmy z Warszawy około godziny 10:00, pod wieczór czekała nas przesiadka w Katarze, rankiem byliśmy na miejscu w Johannesburgu.

Po krótkim odpoczynku w hotelu, aby nie tracić ani chwili, od razu wyruszyliśmy w trasę samochodową po pustyni. Poranna pora okazała się być bardzo dobrym czasem na obserwacje natury.

Afryka mimo swojego surowego klimatu, braku wody i bardzo wysokich temperatur (które doskwierały nam przez cały pobyt w tym miejscu) potrafi być niezwykle piękna. Podróżując przez pustynię można obserwować walkę, nawet tych najmniejszych stworzeń, o przetrwanie. W drodze spotkaliśmy liczne gatunki zwierząt, od tych które od razu kojarzą się z Afryką jak zebry czy żyrafy, a nawet słonie, po te mniej zauważalne jak surykatki. Małe ryzyko zaowocowało nawet niezwykłym zdjęciem króla tego kontynentu – lwa.

Tuż po południu słońce doskwierało nam już tak mocno, że musieliśmy zrobić mała przerwę. Zatrzymaliśmy samochód blisko wodopoju zwierząt, dzięki czemu mieliśmy czas aby podziwiać naturę, która podobnie jak zwierzęta również walczy o każdą kroplę wody.

Roślinność w Afryce jest niezwykła. Możesz jechać bardzo długo przez surową pustynie, na której można spotkać wysuszone do cna krzewy, by nagle jak spod ziemi wyłoniła się bujna roślinność pełna różnych gatunków roślin i zwierząt. Parę metrów dalej znów wracasz na pustynię.

Nasza podróż samochodem doprowadziła nas do małej wioski na południu, gdzie mieliśmy okazję spotkać rdzennych mieszkańców.

Sprawili oni wrażenie bardzo silnych i zahartowanych osób, a zarazem bardzo wesołych i uprzejmych.


Mimo surowych warunków w jakich muszą mieszkać, potrafią stworzyć bardzo przyjazne społeczeństwo. Oczywiście również bardzo odmienne od naszego.

Nadszedł czas aby wracać do hotelu. Kolejnego dnia czekał na nas samolot do domu. Nasza wycieczka, mimo że bardzo pouczająca, wydawała się zdecydowanie za krótka. Pojęcie ogromu i niezwykłości tego miejsca, a także zobaczenie jego piękna zajmuje wiele czasu, jeden dzień to na pewno za mało. Jednak mimo niedosytu wrażeń z całą pewnością mogę tą podróż określić jako udaną.